Forum.Nysa.PL Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Neo Plus Technology - Tułowice
Autor Wiadomość
Łukasz 
+Mędrzec


Pomógł: 7 razy
Wiek: 27
Dołączył: 30 Wrz 2006
Posty: 2405
Skąd: Nysa
Wysłany: 2011-12-15, 21:39   

qbutek napisał/a:
Swiezu, produkują coś, co schodzi na miejscu, dlatego tak daleko.

A o tym to nie pomyślałem :ralf: Ale i tak wątpię, żeby otwierali coś w Polsce dla niewielkich zarobków.
_________________
Autokosmetyka w województwie opolskim
 
 
Kapitan Planeta 
+Wyrocznia



Pomógł: 8 razy
Dołączył: 30 Paź 2006
Posty: 3088
Skąd: Nysa
Wysłany: 2011-12-15, 22:01   

Niekoniecznie wielkie zyski muszą teraz decydować tutaj a np wygryzienie konkurencji.
_________________
wię co mówię, mówię co więm, dużo wię więc dużo mówię ;]
 
 
jan1951 
+Bywalec


Dołączył: 20 Cze 2011
Posty: 101
Skąd: Nysa
Wysłany: 2011-12-15, 23:18   

"Prozaiczny" jestem tak samo anonimowy jak każdy piszący na Forum. Jeżeli chodzi o wypowiedź specjalist ds BHP to cytuj albo dokładnie wysłuchaj co mówi w Radio Opole. Pracownicy zostali poproszeni o pracę do świat po 12 godzin chociaż nie mają wyboru, a nie jak piszesz że pracują cały czas po 12 godzin. Proponuję dokładniej suchać.

[ Dodano: 2011-12-15, 23:23 ]
Pracownik - specjalista ds BHP zatrudniony przez Koreańczyków będzie mówił co jest korzystne dla pracodawcy a nie pracowników, bo wiadomo kto mu płaci. Ja piszę to co wiem bezpośrednio od pracownicy z mojej rodziny.
 
 
Rafaello 
+Bywalec
Rademenes



Dołączył: 25 Lis 2008
Posty: 205
Skąd: kiedyś Nysa
Wysłany: 2011-12-16, 07:57   

Chyba nie nadążam...
jan1951 napisał/a:
Pracownicy zostali poproszeni o pracę do świat po 12 godzin chociaż nie mają wyboru, a nie jak piszesz że pracują cały czas po 12 godzin.

Poproszeni???? i nie mają wyboru?
Kod:
Prośba - uprzejme zwrócenie się do kogoś w celu uzyskania czegoś; skierowanie do kogoś jakiegoś życzenia.

Nie wiem już czy mój polski jest tak kiepski czy też koreański pracodawca nie rozróżnia pojęć prośba i nakaz...
_________________
Największą przyjemnością jest zrobić coś, co inni uważają za niemożliwe
 
 
Marjanek 
+Gaduła
#156



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 671
Skąd: Swiat
Wysłany: 2011-12-16, 18:06   

Rozwala mnie jak ludzie pisza glupoty a nie maja pojecia o niczym.
Z takich ciekawostek moge powiedziec, ze np:
- BHP'owiec na dziendobry mowil, ze nie ma co do inspektora pracy zglaszac problemow, bo glowny inspektor to jego kolega
- pracownicy nie mieli jak trzymac swojego ubioru pracowniczego w szafkach bo szafek nie bylo i musieli zabierac rzeczy do domu, miedzy innymi czepek. Z wyjscie np na przerwie na zewnatrz w czepku grozila kara pieniezna,bo sie czepiaja brudy czy cos, ale jak pracownicy brali go do domu, to nie brudzil sie w kieszeni czy torbie/plecaku
- pracownicy nie moga sie odzywac do siebie, za odzywanie sie grozi kara pieniezna ( hahah )

i tak wymieniac jeszcze mozna dlugo:)
_________________
"Cmentarze są pełne ludzi, którzy mieli pierwszeństwo"
o2o
 
 
axe85 
+Wyrocznia


Pomógł: 21 razy
Dołączył: 07 Lip 2008
Posty: 3141
Skąd: nysa

Wysłany: 2011-12-16, 18:38   

Można jeszcze wymienić że nie ma nakazu pracy w Neo Plus Technology
 
 
 
grubyzula 
+Stały bywalec



Wiek: 32
Dołączył: 27 Gru 2008
Posty: 264
Skąd: nie wiadomo ;)
Wysłany: 2011-12-17, 10:07   

axe85 napisał/a:
Można jeszcze wymienić że nie ma nakazu pracy w Neo Plus Technology

Tiaaa zwłaszcza jak jesteś osobą bezrobotną i PUP cię tam skieruje :/ .
 
 
prozaiczny 
+Gaduła



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Paź 2006
Posty: 1058
Skąd: Nysa
Wysłany: 2011-12-17, 16:12   

jan1951 napisał/a:
"Prozaiczny" jestem tak samo anonimowy jak każdy piszący na Forum.

Tak, ale pan z zakładu nie był anonimowy, w przeciwieństwie do Twojej rodziny. Więc jemu bardziej wierzę - i jak się okazało słusznie, bo on mówił prawdę, a Ty nie do końca :)

Nie napisalbyś tego jakbys dokładnie przeczytał co napisałem.


jan1951 napisał/a:

Jeżeli chodzi o wypowiedź specjalist ds BHP to cytuj albo dokładnie wysłuchaj co mówi w Radio Opole.


Skopiowałem dokładnie jego wypowiedź ze strony Radio Opole. Dokładnie też wysłuchałem.

jan1951 napisał/a:

Pracownicy zostali poproszeni o pracę do świat po 12 godzin chociaż nie mają wyboru, a nie jak piszesz że pracują cały czas po 12 godzin.


A czy jedno przeczy drugiemu? Napisałem prawdę - pracują po 12 godzin, bo zostali o to "poproszeni". Nigdzie nie napisałem, że będą tak już pracować zawsze, więc nie imputuj mi rzeczy, których nie napisałem. Poza tym przypomnę Ci, że to TY napisałeś coś co, ładnie pisząc, aktualne nie jest:
jan1951 napisał/a:

Przestańcie wypisywać głupoty, jakie 12 godzin. Moja synowa tam pracuje i pracują po 8 godzin. I zmiana od 7 rano do 15, II zmiana od 15 do 23, III zmiana od 23 do 7 rano. Nie ma nic lepszego jak usłeszeć coś od kogos i rozwijać temat

I jak Twoja wypowiedź się ma do FAKTÓW? Nijak.

jan1951 napisał/a:

Proponuję dokładniej suchać.


Proponuję dokładniej czytać co ludzie tutaj piszą i nie wypisywać niesprawdzonych informacji. Bo jakbysmy mieli polegać na Twoich danych to nadal wierzylibymy, że tam po 8 godzin pracują. Nawet teraz.

jan1951 napisał/a:

Pracownik - specjalista ds BHP zatrudniony przez Koreańczyków będzie mówił co jest korzystne dla pracodawcy a nie pracowników, bo wiadomo kto mu płaci.


Pracownikom też płaci Koreańczyk. Ale nie mówią tego co jest dla niego korzystne. BHP-owiec w zasadzie też tego nie mówi. W ogóle to Ty jestes jedyna osoba, która powiedziała coś na korzyść Koreańczyków bronic ich, że tam sie robi po 8 godzin :ralf:

jan1951 napisał/a:

Ja piszę to co wiem bezpośrednio od pracownicy z mojej rodziny.


I jak sie okazuje Twoja rodzina nie jest w temacie skoro myślą, że pracują na 8 godzin, a tam wszyscy pracownicy twierdzą co innego.


A teraz najlepsze. Skoro Koreańczycy stwierdzili, że muszą dla ważnego inestora coś zrobić bardzo szybko i dlatego "proszą" o 12 godzinny tryb pracy, to jaką pracownicy mają pewność, że ich tak jeszcze właściciel nie poprosi kilka razy?

Zgadzam się z Axe85. Nie ma tam nakazu pracy, PUPowi mozna odmowić pracy w takim przypadku (pracodawca nie przestrzega umowy) - i wszystko po staremu. Pytanie tylko czy ktoś kto musi zapłacic rachunki, kupic jedzenie - a w Nysie bezrobocie 21% - ma wybór?
 
 
p.maleraczki 
+Nowy


Dołączył: 17 Sty 2012
Posty: 1
Skąd: opole
  Wysłany: 2012-01-17, 16:39   Re: Neo Plus Technology - Tułowice

jeden wielki sajgon
 
 
Enzo335i 
+Gaduła
Stance



Pomógł: 3 razy
Wiek: 30
Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 1061
Skąd: Nysa
Wysłany: 2012-01-20, 13:25   

Może wypowiem się jako osoba pracująca tam Bagatela 5 dni :lol:

Po powrocie z Danii, pomyślałem sobie, że nie będę taki Pies na pieniądze i popracuję za "trochę" mniejsze pieniądze dla naszego kraju, żeby nie napędzać cudzej gospodarki ;)

Jakoś to było na początku listopada.
Pojechałem niby na rozmowę kwalifikacyjną, co się okazało to już byłem przyjęty i to był pierwszy dzień w pracy. Było szkolenie BHP gdzie za przeproszeniem Pan BHP'owiec gadał od rzeczy, później oprowadzali nas po firmie (jeśli można to nazwać firmą a nie obozem).

Ja akurat pracowałem przy wtryskarkach i akurat te dni co miałem pracowałem na nocki 8 godzin od 23 do 7 rano.
Hale w ogóle nie były ogrzewane, wtedy były już pierwsze przymrozki, i mając na sobie koszulkę, golf, polar i kurtkę, dwie pary skarpet. Nad ranem zaczynało już pizgać.
Oczywiście szafek nie było wszystko musiałem brać ze sobą, wszystkiego trzeba było pilnować, dużo było kradzieży na szczęście mi nic nie zginęło.
Brak odzieży ochronnej, która w tego typu zakładach jest obowiązkowa, a moje obranie zostało tak przesiąknięte tym plastikiem, że dopiero po 3 praniu pozbyłem się tego smrodu.
Inna sprawa to taka, że przy niektórych formach, trzeba było otwierać klapę, żeby wyciągnąć plastik (niby jest wyłącznik kwantowy, ale jak mówią statystki ponad 600 wypadków rocznie jest przy tych maszynach i ciągle rośnie - taka wtryskarka ma nacisk co najmniej 3 ton, więc nie muszę mówić jakie mogą być tego efekty). Do tego maszyny nagminnie się zacinają.

Inna sprawa to taka, znajomy się skaleczył, na szkoleniu było mówione, żeby pość do kierownika zmiany i poprosić o opatrunek, plaster.
Jak kolega poszedł okazało się, że nic takiego nie ma. Dałem mu chusteczkę i owinął zwykła taśmą.

Przez te 4 dni nie dostałem żadnej umowy, a rozmawiając z innymi pracownikami słyszałem ze pracują już 3 tygodnie a umowy jeszcze nie widzieli na oczy. Ale co ciekawe za te kilka dni pracy dostałem przelew :)

Co ciekawe jak poszedłem do biura, że się zwalniam, w ogóle nie zapytali dlaczego? po co? itp.
Kierownik zaprowadził mnie do księgowej, a ona do niego, że ma więcej takich wniosków.

Jeszcze na koniec pewna sprawa, z której nie wiem czy się śmiać czy płakać.
Była taka tablica z informacją kto kiedy pracuje, na którą zmianę, a na górze owej tablicy widniał napis:
"ARBEIT MACHT FREI" :-|

Dziwi mnie, że Urząd Pracy ma w swojej ofercie taką pracę a raczej obóz pracy.

Końcem końców znowu wyjeżdżam wspomagać zagraniczną gospodarkę, przynajmniej potrafią docenić pracownika nie tylko finansowo ale też potrafią szanować jego osobę

NIE POLECAM NEO PLUS TECHMOLOGY!!!!! :evil:
_________________
RevNet.Pl - Tworzenie, Projektowanie stron internetowych Nysa
 
 
 
Łukasz 
+Mędrzec


Pomógł: 7 razy
Wiek: 27
Dołączył: 30 Wrz 2006
Posty: 2405
Skąd: Nysa
Wysłany: 2012-01-27, 15:56   

Cytat:
Była taka tablica z informacją kto kiedy pracuje, na którą zmianę, a na górze owej tablicy widniał napis:
"ARBEIT MACHT FREI" :-|

Pewnie polak na zlecenie im to napisał, a głupie koreańce nie łapią o co chodzi. Swoją drogą jak słyszałem inną opowieść ile dają programiście, to pomyślałem, że oni albo myślą, że my jeszcze jedną nogą w ZSRR jesteśmy albo się pomylili i chcieli to na Ukrainie otwierać (nic nie ujmując Ukraińcom, jednak tam może by to były dobre stawki :) ).
_________________
Autokosmetyka w województwie opolskim
 
 
The Unknown 
+Nowy



Dołączył: 17 Sty 2012
Posty: 7
Skąd: Opolskie
Wysłany: 2012-01-30, 01:11   

Czas i na mnie. Postaram się krótko i treściwie ale wyjdzie pewnie inaczej.

NPT - "Nie Pracuj Tu"


Moją przygodę z NPT zacząłem w maju ubiegłego roku, w tamtym okresie było sporo przyjęć, ja zgłosiłem się sam. No... Prosty rachunek daje nam 8 miesięcy pracy, aż sam się dziwię. Zaczynałem więc niemal od początku działalności firmy i sporo widziałem.

Zaczniemy od podstaw. Czym, jakimi zasadami kieruje się owa firma?
a) Cała firma pracuje w sposób ideanalny (błąd umyślny).
b) Wszystko robimy od "dupy strony":
- najpierw remontujemy halę i wprowadzamy kosztowny sprzęt, maszyny a potem sprawdzamy czy dach nie przecieka lub kanalizacja nie wybija (tak, zalało nas, cała hala dobrze powyżej kostek), "poporcelitowską" siłownię (elektryka) również wymieniamy na końcu
- zaczynamy produkcję a potem martwimy się o jakość produktów a przede wszystkim sprawny ich transport do klienta
- bramy do hali, zamki, kraty, okna, kłódki, łańcuchy - to wszystko montujemy po pół roku działalności, dopiero gdy mamy straty wysokości ~100.000zł spowodowane kradzieżami
- firmom/podwykonawcom płacimy dopiero gdy komornik nas przyciśnie albo wcale, niech zabiera kolejną maszynę ;)
c) My coś spieprzymy, wy poniesiecie tego konsekwencje. (za dużo pisania :D )

Reasumując w firmie dzieją się rzeczy niepojęte. Jest to kraina, wręcz wylęgarnia absurdów w czystej postaci. Fakt, rozwija się, poprawia się to i owo. Nie potrafię jednak obiektywnie ocenić jej jako całości, gdyż zakład podzielony jest na kilka niemal niezależnych działów. Czasem pracują one jak osobne twory - firmy, takie mam wrażenie. A więc jako pracownik jednego z nich opisuję sprawę z własnego punktu widzenia, opierając się na własnych doświadczeniach, rzadko relacjach kolegów.
Ciągnąc dalej temat... Znaczna większość pracowników jest zdania, że bez Azjatów firma działała by o wiele sprawniej. Wiele problemów z jakimi się borykamy wywodzi się bezpośrednio od nich. Między innymi:
- bariery językowe, może i znają (ci ważniejsi) angielski, skrajne przypadki (2-3) polski lecz ich akcent lub składnia stwarza problemy, nierzadko wypowiadają się od niechcenia sypiąc przy tym bezokolicznikami
- nieznajomość polskich przepisów - BHP, Kodeks Pracy i wiele innych związanych z działalnością przedsiębiorstwa
- nieznajomość polskich obyczajów, kultury i świąt, pracowaliśmy kilka razy w święta/dni ustawowo wolne od pracy, niby będąc o to "poproszeni"
- dziwny stosunek wobec kobiet
- specyficzna hierarchia
- jak mi wiadomo nigdy nie liczą się z naszą opinią

Jeśli mam podać konkretne osoby to rasowym wrzodem na dupie (u mnie) jest niejaki Kevin, znany szerzej jako "Wujek" lub 'Wujek Samo Zło". Postać legenda, człowiek niskiej postury, niesamowicie "nosi się ze sobą". Piastuje stanowisko zdaje się wiceprezesa. Osoba chorobliwie pedantyczna, czepialska, dwulicowa, irytująca... Często ma skrajne zachwiania nastroju. Bywa że czepia się o wszystko, każdego, wrzeszczy i rzuca przedmiotami. W przypadku kontroli PIP nagle robi się bardzo miły. Jako szeregowiec rzadko mam z nim bezpośredni kontakt lecz jego absurdalne zachcianki i pomysły dotykają każdego. Zapewne osoby pracujące w biurze więcej mogły by napisać.

Trochę się to przedłuży i jest późno więc zostawię coś na następny raz.
Mam w zanadrzu jeszcze kilka smaczków i nieco do napisania.

PS: Od razu uprzedzę ewentualne komentarze. Wiem dobrze jak jest, nie łatwo o nową pracę. Lecz posiadając alternatywę najczęściej drugie rozwiązanie jest bardziej przyjazne. Generalnie wszystko zależy od stanowiska bo jeśli masz swoje i stałe zajęcie oraz żaden Koreańczyk się nie wcina to jest OK. Jednak niektóre paranoje dotykają wszystkich.

Pozdrawiam
cdn...
 
 
ZSWAŚZ 
+Nowy
ZSWAŚZ



Dołączyła: 12 Lut 2012
Posty: 6
Skąd: Tutaj
Wysłany: 2012-02-12, 00:59   

Wypowiem się i ja.

Pracuję w NPT już/dopiero 4 miesiące, ale co nieco wiem. Wydaje mi się, że nawet sporo, jeśli chodzi o tzw. „efekt końcowy” – czyli produkt.

NPT - Neo Plus Technology – w wersji pracowników Nie Pracuj Tutaj. Miejmy nadzieję, że będzie kiedyś mitem.
Działy, na które firma jest podzielona, rzeczywiście funkcjonują jak niezależne od siebie twory. Ja pracuję w dziale SMD i tylko o nim będę się wypowiadać.
Praca na pełny etat – 160h w miesiącu – 5 dni x 8h; I zmiana: 07:00-15:00, II zmiana: 15:00-23:00, III zmiana: 23:00-07:00; strefa nocna z dodatkiem. Wszelkie nadgodziny (50 i 100%) za pracę po godzinach lub w weekend są wypłacane w pełni. Zdarza się, że Pani w kadrach myli się w dodawaniu, ale nierówność wraca z następną wypłatą.

Temat nadgodzin:

Klient NPT – LG Display pracuje w systemie 4-brygadowym, czyli na okrętkę. Jeśli podpisujemy, jako podwykonawca kontrakt na określoną ilość produktu-podzespołu, to naszym obowiązkiem prawnym jest dotrzymanie tej umowy. Dlatego właśnie konieczna jest praca w weekend. Warto zaznaczyć, że najlepszym rozwiązaniem byłby tu system 4-brygadowy. Wiem, wiem – to taki straszny potwór, z którym sam diabeł podpisywał pakty, ale… Wszystko wyjaśni się w trakcie.

„Wujek” Kevin i pozostali Koreańczycy:


Podpisujemy kontrakt na daną ilość produktu, danego modelu. LGD(LG Display) ustawia proces produkcji zgodnie z umową. Nagle okazuje się, że:

- nie ma naszego produktu(nie było komu produkować - czyt. 4-brygadówka lub przez 2 zmiany wyprodukowano 4000 niepotrzebnych aktualnie płytek),
- na wysłanym produkcie jest błąd.

Linie produkcyjne w LGD stają. NPT dostaje karę pieniężną liczoną w wysokich kwotach. Dowiaduje się o tym „Wujek” i wrzeszczy. Fakt, przesadza, mniemam, że jest cholerykiem. Nie usprawiedliwiam go. Tylko staram się uświadomić kolegom i koleżankom, że sporo problemów firmy możemy znaleźć w sobie.
Michael i David. Różni pracownicy różnie o nich mówią. Ja jeszcze zbyt mało wiem, żeby opierać się na własnym zdaniu.

Docelowo:


W tej chwili pracuje w firmie wg moich domniemanych obliczeń około 300-400 ludzi. Docelowo będzie musiało pracować co najmniej 2x więcej. Prosta kalkulacja: przy stopie bezrobocia jaka obejmuje nasz region firma ta jest potrzebna bardzo. Firmę utrzymuje produkt, produkt „budują” pracownicy, nie właściciel.
Warunki pracy ustala się z właścicielem przeróżnymi sposobami. Aczkolwiek z ogładą – mając pewność, że dobrze i sumiennie wypełniamy wymagane obowiązki.

Produkt:


Produkty = podzespoły produkowane przez całe NPT trafiają do LGD. Tam produkowane są z nich moduły ciekłokrystaliczne. Warto wiedzieć, że:

- LGD jest w tej chwili nr 1 na świecie, produkując 1 000 000 sztuk miesięcznie(we Wrocławiu), gdzie jeszcze 3 lata temu produkowano tam zaledwie 23 000 sztuk. Stało się tak w roku 2011 i nie jest tajemnicą, że chcą tę pozycję umocnić.
- LGD wprowadza sporo innowacji: technologia AH-IPS (Advanced High Performance In-Plane) – polegająca na upakowaniu dużej ilości pikseli na cal – bardzo wysokiej rozdzielczości, co z kolei pozwala na produkcję następnej generacji super telefonów; wprowadzenie na rynek najcieńszego telewizora LCD, kolejnego zresztą…
- LGD produkuje moduły dla największych marek na świecie. Z nimi ma podpisane odpowiednie kontrakty i jeśli ich nie dotrzyma, ponosi karę. Jeśli winę za to ponosimy my – NPT – również my ponosimy karę.

Reasumując.


Czy nie warto „spiąć się w sobie” i zawalczyć o swoje miejsce pracy? Na teraz, a dla większości i kolejnych zatrudnionych (w tym zapewne czytelników forum) na daleką przyszłość? Produkujemy podzespoły dla potentata, który ciągle się rozwija. To wszystko oznacza dla nas stałą pracę, w której warunki również będą się rozwijać.
I info dla ludzi, którym praca w tej firmie nie pasuje: Jeśli wiesz, którymi drzwiami wszedłeś, to dokładnie tymi samymi możesz wyjść. Nikt tu nikomu broni do łba nie przykłada, nikt nikogo do stanowiska nie przywiązuje na siłę.
Swoją drogą najciekawsze jest to, że wypowiadają się głównie młodzi ludzie, którzy o pracy i obowiązkach związanych z życiem codziennym mają zerowe pojęcie. Mój apel do Was: Przepracujcie chociaż 20(10)lat, weźcie na barki dom/mieszkanie, rodzinę (dzieci, męża/żonę, matkę i ojca z niską emeryturą), rozejrzyjcie się za naprawdę lepiej płatną pracą i… dajcie znać jak tam w EU.

To tyle na dziś. Postaram się, w miarę wiedzy, odpowiedzieć na każde pytanie.
Powiem jeszcze jedno: Jestem zwykłym „szarakiem” w tej firmie; wszelkie informacje na temat LGD można „wygooglować”; nie podpisuję się nazwiskiem, ani pseudonimem, bo za chwilę okaże się, że jestem „d*powłazem”(a nie jestem), a i tak większość z moich kolegów i koleżanek z pracy będzie wiedziało, że ja, to ja ;)
 
 
The Unknown 
+Nowy



Dołączył: 17 Sty 2012
Posty: 7
Skąd: Opolskie
Wysłany: 2012-02-12, 02:36   

Zgaduję, że Kolega obsługuje tzw "router" lub jedną z linek produkcyjnych SMT ;)
Ogólnie ciekawe informacje lecz chciałbym skomentować kilka spraw.

Jak pisałem pracuję niemal od początku, wiele widziałem, wiele słyszałem, nawiązałem również nieco znajomości co czyni mnie osobą w pewnym stopniu (IMO) obytą w realiach firmy.

To prawda, zakład ten w jakiejkolwiek formie by nie był jest potrzebny w naszym regionie. Zwłaszcza w okresie około zimowym ciężko o pracę i nie ma w czym wybierać. Z resztą w urzędzie pracy na dzień dobry usłyszymy NPT. Z drugiej jednak strony wiem, iż pracownicy PUP w Nysie mają już odpowiednią wiedzę i wyrobioną opinię (niekoniecznie pozytywną ;) ) na temat NPT. Plotki, plotki... Często jadąc pociągiem czy nawet w sklepie lub u lekarza da się usłyszeć rozmowy o NPT. Niemal zawsze o negatywnym wydźwięku.

Produkt. Tak. Tylko to się liczy.
Firma w żaden sposób nie stara się wpłynąć na nasze zaangażowanie i własny wkład w pracę. Daje to rzecz jasna takie a nie inne efekty. To jest zamknięta, samonapędzająca się zależność: pracodawca<->pracownik. Niestety w tym wypadku to pierwsze ogniwo zawiodło już od początku co pociągnęło za sobą lawinę konsekwencji. Ogniwo to do dziś zgrzyta i piszczy.

Początek nieco chaotyczny więc teraz konkrety:

- System i warunki zatrudnienia
Każdy, bez wyjątku i bez znaczenia jakie stanowisko ma objąć zostaje przyjęty na 3-miesięczny okres próbny. To jest normalne. Jednak już na początku coś się sypie. Bywało i nadal bywa iż pracownicy czekają na umowę dobrze ponad tydzień (czasem i dłużej). Podobnie lubi wyglądać sprawa "nowych" umów po okresie próbnym. Chyba największym problemem jest brak zakresu obowiązków, przy którym byśmy złożyli swój podpis. Ma to dobre i złe strony.

Po sobie i po wielu znajomych wiem iż firma rzadko ma jakiekolwiek wymagania względem pracownika. W zasadzie nie ma znaczenia co zawiera nasze CV. Już chyba każdy wie jak do tej pory wyglądał sposób zatrudniania i doboru stanowiska prowadzony przez "Wujka". Szybka wzrokowa ocena delikwenta i już wiemy że pracuje na LED'ach (mało wymagająca praca, klejenie "tasiemek") lub na naprawie SMT (precyzyjna praca z lutowaniem elementów elektronicznych).

Tak myślę... Skoro pracują w tej firmie pewne osoby, które znam... Jest źle.

- Płaca i system pracy
W firmie króluje najniższa krajowa. Czasem lekko ponad. Nie wiem jak w biurach lub na wtryskarkach ale na SMD menager ma śmiesznie małą podstawę w stosunku do obowiązków. Nadgodziny standardowo. Były ostatnio podwyżki przy okazji wzrostu najniższej krajowej. Wiele osób się rozczarowało. To nie jest reguła ale dało się zauważyć pewien schemat: pracujesz krócej i mniej niż inny - dostaniesz więcej. Prawda jest taka iż to Wujek chyba na chybił-trafił decydował kto ile dostanie.

I najgorsze. W firmie nie istnieje coś takiego jak premia. Żadna, po prostu żadna!

Ludzie bronią się tak przed czterobrygadówką gdyż stracą nadgodziny, które przysługiwały za okazyjną pracę w święta czy typowo na weekend. Ponadto pracuje sporo osób młodych, nie każdemu pasuje wolny weekend raz na 6 tygodni. Kuleją znajomości itd. Ważniejsza kwestia, że część osób uczy się zaocznie. Ktoś (Koreańczyk) kiedyś powiedział: "albo szkoła albo firma".

Obecnie jest jak Kolega wyżej napisał. Zmiany po 12 godzin były na dziale wtryskarek i pokrewnych. Tylko przez pewien okres by wyrobić się z zamówieniami.


Późno już. Dokończę następnym razem.

PS: Mam wrażenie że do Kolegi mało informacji dociera. Potencjalnych pracowników interesują raczej kwestie ogólnych warunków pracy niżeli typowo techniczne czy ekonomiczne zagadnienia z funkcjonowania firmy. Na pewno razem pracujemy sobie na taki stan rzeczy jednak trzymać będę się mocno swojej wersji: To się zaczęło od "nich". Może się jakoś znajdziemy/zgadamy w pracy to wymienimy na żywo swoje poglądy.

Pozdrawiam
 
 
Nazario 
+Gaduła



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 18 Sie 2009
Posty: 1143
Skąd: Nysa
Wysłany: 2012-02-12, 12:05   

Cytat:
I najgorsze. W firmie nie istnieje coś takiego jak premia. Żadna, po prostu żadna!


Najgorsze? Toż to w Nysie i regionie niemal norma. :) No ewentualnie na święta jakiś ochłap ze stołu pańskiego spada :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


GaleriaChatPoczta






.