Forum.Nysa.PL
Forum Miasta Nysa

Historia miasta - Jednostka wojskowa na ul.Otmuchowskiej i Grodkowskiej

avenysa - 2009-12-22, 15:22
Temat postu: Jednostka wojskowa na ul.Otmuchowskiej i Grodkowskiej
Witam ma może ktoś jakieś ciekawe foty z tych jednostek jak służyło tam wojsko , (kadra,przysięga, defilady itp), a może ktoś z forumowiczów tam służył ??
Magik - 2009-12-23, 20:56

Coś tam mam, ale muszę poszperać. W wolnej chwili wrzucę parę fotek.
grreg - 2009-12-23, 22:36

służyłem, czego sobie życzycie żołnierzu młodego rocznika? :ralf:
avenysa - 2009-12-24, 15:27

grreg napisał/a:
żołnierzu młodego rocznika? :ralf:

dobre dobre ,ogólnie jakieś ciekawe foteczki z jednostki jeśli są takowe ,przysięgi ,poligon nyski...

Gringo - 2010-08-31, 17:01

Jak chcesz mogę coś poszukać, bo mój ojciec odbywał służbę w jednostce przy ul. Otmuchowskiej.
grreg - 2010-08-31, 19:21

skaner działa, jakieś fotki podeślę, na początek lekki lans ;) - rok ok 1964-5, przysięga w JW przy Grodkowskiej.
BavarianNeisse - 2010-08-31, 22:57

To jest T55?
grreg - 2010-08-31, 23:23

Chyba T-54, T-55 byly tam w latach 80-tych i to nie wszystkie (batalion zapasowy był na "Rudych" :ralf: )
tubylec - 2010-08-31, 23:36

Grreg, czy ten krasnal to...? ;) :D
grreg - 2010-09-01, 08:03

mhm, tak to przyszły dowódca pododdziałów wojsk zmechanizowanych... :ralf:
mhe - 2010-09-07, 20:48

avenysa, z jakiego okresu mogą być informacje o tych jednostkach? Należy jeszcze pamiętać o jednostce na Poznańskiej no i delegatura WSW na Kościuszki, ponadto sztab dywizji na Marcinkowskiego.
gibbonxl - 2010-09-08, 16:07

saperzy na saperskiej, kasyno, klub garnizonowy, hotel, magazyny w rożnych śmiesznych miejscach (np forty).
grreg - 2010-09-08, 16:19

gibbonxl napisał/a:
saperzy na saperskiej

i na Poznańskiej-Kościuszki. Trochę nieścisłości się wkradło, otóż jednostek wojskowych (na skróty - jednostka wojskowa to ta, która ma swój numer, np. J.W.2103,) w Nysie było przeważnie około 8-12 jednostek, zalezy od lat o których mówimy, tu rozmawiamy o obiektach wojskowych (koszary, składy, magazyny itp.)

mhe - 2010-09-08, 18:48

Słusznie grreg. Z tych które pamiętam lata 70/80 XX w to: JW2903 Grodkowska "33 Nyski Pułk Zmechanizowany"; JW3228 Poznańska-Kościuszki "saperzy"; JW2812 "sztabowa"i JW 2886 "remontowa", te dwie na Otmuchowskiej,
"33 Nyski..." odnosi się nie do miasta lecz do Nysy Łużyckiej, którą ta jednostka forsowała w 1945 r.
A na marginesie witam serdecznie wszystkich na forum

franciszek jan - 2010-09-08, 19:41

mhe napisał/a:
JW2812 "sztabowa"

Za moich czasów 2812 to był sztab IIWDZ, a popularna sztabówka to 2812S - wtedy jeszcze dzieliła wspólne koszary z WSW przy Kościuszki (ob. Obrońców Tobruku).

grreg - 2010-09-08, 20:15

Nie mam pamięci do numerów (chodzi o J.W. nr XXXX), ale za "moich czasów" było tak (mniej więcej :D ):
1. Sztab 22 Warszawska Dywizja Zmechanizowana - ul. Marcinkowskiego
2. 33 nyski pułk zmechanizowany - ul. Grodkowska
3. 22 batalion saperów - ul Kościuszki
4. 22 batalion łączności - ul Otmuchowska
5. 22 kompania sztabowa - j.w.
6. 22 batalion remontowy - j.w.
7. 22 batalion zaopatrzenia - j.w.
8. 22 batalion rozpoznawczy - j.w.
9. Garnizonowy Punkt Zaopatrywania - z tyłu kompleksu przy Otmuchowskiej
cóś jescze, ale nie pamiętam :oops:
(pisownia zgodna z ówczesnymi kanonami :ralf: )

grove3 - 2010-09-09, 02:49

Też miałem przyjemność służyć na Otmuchowskiej w końcowym okresie jej działania .
Fotę miałem super , której nie mogę za ch.. znaleźć już od kilku lat . Jak miałem może z 11-12 lat za jednostką rozbierali T-34 w tym również autentycznego Rudego z Kłodzka z odbitymi dłońmi i łapami . Niczego tak nie żałuję jak utraty tej fotki .
Może kiedyś gdzieś wypłynie przy większych porządkach ?
A jeszcze sobie pozwolę wspomnieć pewną osobę którą będę pamiętał do końca życia jest to: major Stopka o którym można książkę napisać . Najrówniejszy gość jaki doszedł do stopnia majora . Jego ulubionym powiedzeniem , którego też nie zapomnę było : głupizna panie , panie .
To był naprawdę równy facet .
Grreg jeszcze pamiętam coś takiego jak KOiRR chyba że wchodził w skład saperów .
I OP-Lot obie Otmuchowska
Skrót znaczył jeśli dobrze pamiętam: Kompa nia Ochrony i Regulacji Ruchu .

grreg - 2010-09-09, 07:03

koirr - kompania ochrony i regulacji ruchu powstała, po przekształceniu 2WDZ w 22 KPPG Karpacka Brygadę Piechoty Górskiej, kompania ta była jakby w zamian kompanii sztabowej , koirr była w strukturach 22bdow. - batalionu dowodzenia, oprócz niej były tam kompania łączności i pluton dowodzenia.

grove3 napisał/a:
I OP-Lot...
też już za czasów 22 KPPG, był to 22 daplot - dywizjon artulerii przeciwlotniczej - pozostałość po czasach 2 WDZ i jej jednostki z Ząbkowic.

mjr Stopka, to żywa legenda Otmuchowskiej, czasem widzimy się, czas go nie rusza :)

mhe - 2010-09-09, 14:25

Nie chciałbym burzyć przyjemnego nastroju wspomnień, ale pozwolę sobie zacytować ten opis:
Jeden dzień, 17 grudnia 1981 roku. Początek wyjątkowo mroźnej i śnieżnej zimy. Poprzedniego dnia zaszły dramatyczne wydarzenia w kopalni „Wujek”, które diametralnie zmieniły przebieg prowadzonej przez WRON operacji wprowadzenia stanu wojennego na terytorium PRL.
W trybie natychmiastowym podobnie jak setki innych mężczyzn zostałem powołany „do odbycia ćwiczeń wojskowych” w JW 2886 w Nysie na ul. Otmuchowskiej. Właściwie to miałem szczęście, ponieważ wzięli mnie z domu, wielu powołano z zakładów pracy, a ich rodziny przez kilka dni nie wiedziały co się z nimi stało i gdzie są.
Jest wczesne popołudnie, wydają nam sorty z zapasów ZN („zapas nienaruszalny”, przygotowany na czas wojny). Wszystko nowe , śmierdzące wieloletnim nieużywaniem. Wydają nam broń, kbk AK. numer i seria mojego automatu ST03036. Ostra amunicja zalega w skrzyniach na korytarzu obok biurka podoficera dyżurnego, kadra zawodowa uzbrojona w krótką broń, chyba załadowaną na ostro.
Na terenie zgrupowania czterech jednostek totalny chaos. Największy bajzel na sali gimnastycznej gdzie formowany jest w całości z rezerwistów „Batalion Rozpoznawczy”(taka lokalna jednostka specjalna).
Siedzimy stłoczeni na świetlicy, jestem jednym z młodszych „rezerwistów” większość po trzydziestce, niektórzy około czterdziestki. Rozmowy się nie kleją, pod wpływem sytuacji ci którzy mieli takie wspomnienia zaczynają opowieści o inwazji na Czechosłowację w 1968. Od tego gadania wcale nie jest lepiej, jak to bywa przy takich rozmowach skacząc z tematu na temat, opowieści schodzą na coraz bardziej dramatyczne historie.
Jest chyba godzina 19.00 włączają nam Dziennik Telewizyjny, który obok zajęć „polityczno-oświatowych” stanie się obowiązkowym rytuałem przez najbliższe tygodnie.
Nastroje bardzo różne, są wśród nas żołnierze służby czynnej kompanii do której otrzymaliśmy przydział. Część tych żołnierzy, to chłopcy którym przedłużono pobyt w wojsku, służą już kilka miesięcy dłużej niż planowane dwa lata. To oni mają w większości najbardziej radykalne poglądy i jak wtedy mi się wydawało, gdyby trzeba było strzelać to by się nie zawahali. Właściwie to ich rozumiem, nawet nie „liznęli” namiastki wolności, która w tych dniach się kończyła i na dodatek z tego powodu nie mogą wyjść do cywila, byli wściekli, ale nie na władzę, tylko na Solidarność. Wśród rezerwistów jest różnie, ale na razie nikt się nie zdradza z poglądami, wszyscy są ostrożni, czekają na bieg wydarzeń.
Właściwie to nigdy nie wiemy co się wydarzy, ale łatwiej jest funkcjonować w poczuciu że realizujemy jakiś plan i jest jakieś jutro. Tego dnia przytłoczyła mnie machina, której nie potrafiłem się przeciwstawić i nie umiałem przewidzieć co dalej…jutra nie było.
Naprędce składamy metalowe łóżka i znosimy materace. Spać mam na sali gdzie normalnie przebywa 8-10 żołnierzy, teraz po spiętrowaniu łóżek będzie nas 24. Kładziemy się spać z automatami pod poduszką, następnego dnia trafią już do magazynu broni, ale tej nocy nie pozwalają zapomnieć, że to wszystko dzieje się naprawdę. Długo nie mogę zasnąć, częściowo z powodu chrapania i sapania, do których szybko przywyknę. Ale nie mogę zasnąć ponieważ zrozumiałem, że jest to najgorszy dzień w moim życiu i dopada mnie strach, że następne dni mogą być jeszcze gorsze. Próbuję jakoś to wszystko zrozumieć i znaleźć postawę na przyszłość i wtedy uspokaja mnie postanowienie, że jeżeli będą wymagać ode mnie czegoś co jest wbrew moim przekonaniom i sumieniu, to zdezerteruję. Każdego następnego wieczora zasypiałem z czystym sumieniem i z ulgą, że nie muszę dezerterować (za dezercję groziła kara śmierci, na szczęście nie wykonano ani jednego takiego wyroku). Tak minęło 97 dni.

grreg - 2010-09-09, 15:30

Zacytuję, tym razem z pamięci:
Rok 1982, jestem słuchaczem Wyższej Szkoły Oficerskiej, w tym miesiącu batalion nasz pełni służbę batalionu "szybkiego reagowania". Wrocław co 13-go każdego miesiąca zamieszki pod zajezdnią tramwajową przy Grabiszyńskiej, ten 13-ty ((luty, albo marzec) wyjątkowo "aktywny" Zrywają nas przed pobudką, dostali cynk, że będzie dym przy "tramwajach" Pobieramy broń po jednym magazynku z amunicją bojową, do komory nabojowej (będzie użyty jako pierwszy w przypadku komendy "Ognia!") wprowadzamy nabój ślepy (to nie walka z komuną, taki rozkaz). Wywożą nas na skrzyżowanie Grabiszyńskiej z jakąś tam mniejszą ulicą, ustawiają w 8 rzędach, w każdym po 30-40 chłopa, czym zajmujemy prawie całą szerokość ulicy.
Marsz! - idziemy w takim ugrupowaniu przez jakieś 400-500 metrów, do chwili gdy przed nami pojawia się w podobny sposób ustawiona grupa ludzi (około tysiąca, może półtora) STÓJ! stajemy naprzeciw siebie w odległości jakichś 20-30 kroków, cisza, nie do zniesienia cisza, nie wiem trwała ona może 5, może 20 minut, straciłem poczucie czasu, wszystko: ludzie budynki stało się jakieś surrealistyczne, z tego stanu budzą mnie krzyki dochodzące od strony demonstrantów: "żołnierze, bracia, nie strzelajcie do Rodaków, wszyscy jesteśmy Polakami", nie mam czym oddychać, serce wali jak młot, patrzę na kolegów obok - wszyscy mamy łzy w oczach. Co teraz? Boże, tylko nie...
Jest komenda "Zabezpiecz Broń!". Uff, ciśnienie opada, nogi miękkie, ale na szczęście już po wszystkim, nasz dowódca rozmawia z facetem, którymś z demonstrantów z opaską biało-czerwoną . "Na Pas Broń!" - krążenie wróciło.
I... nagle brzęk charakterystyczny - kolega 4-5 z prawej osuwa się na asfalt, brzęk ktoś z tyłu dostał kostką brukową w głowę (hełm w tym przypadku nie chroni przed utratą przytomności), z prawej i lewej moi koledzy osuwają się jakby im ktoś kolana poucinał, łamią się w pół. "Odbezpiecz broń!" Boże - ja chyba śnię, choć broń mam już odbezpieczoną, palec na języku spustowym, qrwa, co ja robię, przecież... brzęk - kolega z lewej dostał kostką, która leży przede mną, wszyscy przykładamy broń do ramienia... celujemy...
Nie jestem dziś w stanie powiedzieć, co by się stało, gdyby jeszcze jedna kostka brukowa trafiła w kogoś. Co roku 13-go grudnia analizuję tę sytuację od nowa i nie wiem, co miałbym (powinienem był) zrobić. To był ciężki czas, dla nas wszystkich, oby nigdy nie powtórzył się, o tym trzeba zapomnieć, jak najszybciej, dla dobra następnych pokoleń, by nie nieśli tego brzemienia, że Polak stanął przeciw Polakowi.
Przepraszam za OT, ale tak jakoś Mhe wspomnienia przywołał ... :oops:

Majcioch - 2010-09-09, 15:40

normalnie opowieści z narni :)
mhe - 2010-09-09, 17:06

Myślę, że nie musimy o tym zapomnieć, a wręcz przeciwnie. Są to cenne opowieści z naszej historii, mówią o nas takich jacy wtedy byliśmy i przekazują ówczesny ladunek emocjonalny. Może jeszcze zamieszczę opisy z "pacyfikacji" Jastrzębia Zdroju, a ściśle tamtejszych kopalni przez "naszą" 22 Warszawską...A na marginesie nie znana mi jest sytuacja użycia broni w stanie wojennym przez jednostki LWP?
franciszek jan - 2010-09-09, 18:55

grreg napisał/a:
kompania ochrony i regulacji ruchu powstała, po przekształceniu 2WDZ

W zasadzie sztabówka w czasach 2WDZ to też kompania ochrony sztabu i regulacji ruchu. Na unitarce przechodziłem kurs regulacji ruchu przetestowany później w czasie najbliższych ćwiczeń. Poza tym kompania składała się w większości z tzw funkcyjnych - pisarze, kierowcy,adiutant dowódcy i jeszcze paru innych.

grreg - 2010-09-09, 20:07

Masz rację, podobne zadania miała koirr.
mhe - 2010-09-09, 21:01

jw2903
BavarianNeisse - 2010-09-14, 00:10

Może znalazło by się więcej zdjęć z tej jednostki? Pozdrawiam
tubylec - 2010-09-14, 06:27

Ze dwa lata temu okazyjnie obejrzałem kilkadziesiąt fotek (chyba z lat 1980-90), a więc istnieją. Kto wie czy nie ma ich w necie. Jednak nie zgłębiam szczegółowo historii nyskich jednostek, więc nie szukałem.
qr3ak - 2010-09-14, 10:44

Garnizon Nysa 1946 -1992
http://www.garnizon.twier...arnizon_rp1.htm

http://www.wkunysa.sow.mil.pl/

mhe - 2010-09-14, 14:30

JW2903 około roku 1979/1980
BavarianNeisse - 2010-09-20, 23:19

Szkoda że tej jednostki niema, tak samo szkoda moim zdaniem że polową rogatywkę zastąpił beret.
chart - 2010-09-21, 12:27

A ja nie żałuję, że jej nie ma. Też tam kiblowałem przez kilka miesięcy w stanie wojennym i były to jedne z gorszych czasów w mym życiu.
Otori - 2010-09-21, 17:12

Mi najbardziej brakuje jednostki wojskowej w Nysie przy okazji świąt państwowych. Jednak kompania honorowa wystawiona przez policję to nie to samo. Salwa honorowa, czasem defilada..., byłoby świetnie. Przynajmniej raz w roku dni otwartych koszar, dzieciaki brykające po sprzęcie wojskowym. Pewnie wtedy byłaby w liceum klasa o profilu wojskowym. Nie wspomnę o miejscach pracy.
BavarianNeisse, beret chyba jest lepszym rozwiązaniem. Czapka ta kojarzy mi się ze szwejem, który nosił ją na czubku głowy na znak, iż zostało mu mało i z wygiętym orzełkiem, którego cienizna dusiła.
Grreg, imponujesz wiedzą i pamięcią nt. powojennej historii wojska w Nysie. Ja spędziłem na Otmuchowskiej dosłownie dwa tygodnie będąc na jakimś szkoleniu na początku 2000 roku.

Ernst - 2010-09-21, 19:39

Kochani a czy ktoś słyszał o jakimś starym niemieckim żołnierzu, który ponoc straszył na węzle łacznosci na Otmuchowskiej grajac na pianinie wieczorami??? Dziwne to jest i brzmi śmiesznie ale taką opowiesć słyszałem od jednego z zawodowych zołnierzy pracujących tam.
Moze toj ednak ktoś potwierdzi

BavarianNeisse - 2010-09-23, 00:25

Ja o tym nie słyszałem, ale kto wie ;) ale temat na legendę, albo nawet na horror dobry :) Pozdrawiam
avenysa - 2010-09-26, 11:30

Widze że nie tylko u mnie na jednostce legendy były, u nas straszył (podobno) wartownik który sie powiesieł w pasie taktycznym :cry:
Magik - 2010-10-16, 16:14

Trochę dla odświeżenia tematu. Postaram się sukcesywnie dorzucać. Ze wszystkich wojskowych elementów w Nysie, tego najbardziej mi brakuje.
redzi-83 - 2010-10-17, 12:36

Skad masz to zdjecie?To orkiestra mojego ojca jest nawet na zdjeciu :) jak bede miec chwile wiecej czasu to poszperam w archiwach moze znajde wiecej zdjec.Ernst ma duzo racji z tym straszeniem od ojca wiem ze zolnierz hitlerowski z psem chodzil po jednostce na Grodkowskiej w pierwszym budynku od strony podzamcza na I pietrze nie raz w raportach ze sluzby widnialo ze go zolnierze widzieli jak przez zamkniete drzwi wchodzil,kilka krotnie zandarmeria przyjezdzala na wezwanie ze ktos u ojca w orkiestrze na perkusji gra w nocy.Zycze powodzenia tym ktorzy tam beda mieszkac.
Ernst - 2010-10-17, 14:16

Redzi jezeli chodzi o jednostke na Grodkowskiej to faktycznie przyppomniałes mi te opowiesci o zołnierzu z psem przechadzajacym sie po korytarzach i nie baczac na zamkniete drzwi przechodzacym przez nie. Od paru osób równiez to słyszałem. Moze to jednak byc prawda.Chociaz........................
redzi-83 - 2010-10-17, 14:53

Wiesz nikt by sie nie narazal piszac takie rzeczy w raporcie ze sluzby w wojsku to od razu za takie "jaja" zarty mozna bylo isc do odsiadki pod opieka pychiatry.

[ Dodano: 2010-10-17, 21:14 ]
Choc w tym temacie moge sie wykazac postaram sie stopniowo wrzucac zdjecia.

[ Dodano: 2010-10-17, 21:20 ]
kolejne...

[ Dodano: 2010-10-17, 21:25 ]
kolejne...

[ Dodano: 2010-10-17, 21:25 ]
kolejne

[ Dodano: 2010-10-17, 21:30 ]
kolejne

[ Dodano: 2010-10-17, 21:31 ]
kolejne

[ Dodano: 2010-10-17, 21:34 ]
kolejne...

[ Dodano: 2010-10-17, 22:34 ]
kolejne...

[ Dodano: 2010-10-17, 22:43 ]
kolejne...

[ Dodano: 2010-10-17, 23:09 ]
...:::Od zdjecia 27 do 34 to jest wnetrze tego "palacyku" ze zdjecia 26:::...

BavarianNeisse - 2010-10-20, 23:21

Świetne fotki Redzi ;) Natomiast co do straszydeł, myślę że człowiek czasami jak coś chce to zobaczy i będzie w to wierzył ;)
mhe - 2010-10-28, 21:47

Budynki koszarowe na Grodkowskiej od jakiegoś czasu przechodzą adaptację na cele mieszkaniowe. Nie było by w tym nic złego, a nawet jest to słuszna koncepcja wykorzystania tych obiektów. Natomiast bardzo niepokojący jest sposób wykonania modernizacji elewacji. Chodzi o wykonanie ocieplenia styropianem, które zaciera wszelkie charakterystyczne podziały tych elewacji, a nowa kolorystyka w niektórych przypadkach w niczym nie przypomina oryginału. Ostatnio zauważyłem ustawione rusztowanie na budynku w którym mieścił się sztab, izba chorych i wartownia z aresztem. Budynek ten odróżnia się od pozostałych, zastosowaniem bardziej bogatej dekoracji, a szczególnie czterema płaskorzeźbami: rolnik, robotnik, naukowiec i żołnierz. Te detale pozwalają na zakwalifikowanie tego budynku do prądu zwanego totalittarianizm, który wykształtował się w ramach modernizmu w latach 30 i 40, a w Polsce i pozostałych „demoludach” w latach 50. Bez względu na to jakie ten styl powoduje skojarzenia i emocje, budynki te zasługują na ochronę, chociażby dlatego, że był to ostatni charakterystyczny i rozpoznawalny styl w architekturze.
BavarianNeisse - 2010-11-03, 23:28

Zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Jednak jak to u nas w Nysie zapewne zalepią te budynki styropianem i wywiercą dziury mocujące ten styropian właśnie w tych rzeźbach.
jarekw - 2010-11-06, 11:22

Już zakleili a gdzie jest konserwator zabytków? Może podeslijmy mu linka niech ruszy w teren?

[ Dodano: 2010-11-06, 11:24 ]
Powiatowy konserwator zabytków w Nysie już pracuje
Klaudia Bochenek

Wymiana okien lub drzwi, zawieszenie reklamy na zabytkowej kamienicy. W takich sprawach będę mógł pomóc mieszkańcom - zapowiada Paweł Sekieta, powiatowy konserwator zabytków, na którego powołanie Nysa się sporo naczekała.


Paweł Sekieta: - Nie zawsze nowoczesne, znaczy najlepsze!
(fot. Klaudia Bochenek)
Sekieta urzęduje dopiero od kilkunastu dni, ale przyznaje, że powoli rośnie mu sterta dokumentów i pilnych spraw do załatwienia.

- Dopóki jednak nie spotkam się z wojewódzkim konserwatorem, który ma mi dokładnie określić kompetencje, nie mogę rzucić się całkiem w wir pracy - zaznacza.

W gestii powiatowego konserwatora będzie sprawowanie pieczy nad zabytkami nierejestrowymi oraz całymi obszarami miejskimi objętymi ochroną. Chodzi m.in. o pozwolenia na umieszczanie reklam na zabytkowych kamienicach, montowanie na nich urządzeń technicznych, czy też mniejsze remonty i inwestycje.

reklama

Luke93 - 2010-11-07, 19:40

BavarianNeisse napisał/a:
Zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Jednak jak to u nas w Nysie zapewne zalepią te budynki styropianem i wywiercą dziury mocujące ten styropian właśnie w tych rzeźbach.


Nie tylko w Nysie się tak robi..

mhe - 2011-01-24, 17:47

Niestety nie spodziewałe się, że tak szybko i tak skutecznie ciekawy budynek zostanie opakowany, a wszystko co interesujące zatarte. Można miec oczywiście pretensje do konserwatora powiatowego, ale nie tylko. Ktoś przecież na tą okoliczność wykonał projekt, który ktoś inny równie doświadczony zatwierdził. Jest to dla tych osób niezła wizytówka.
swierq - 2011-01-24, 20:41

Mhe, masz może zdjęcie tablicy informacyjnej kto te prace remontowe wykonywał ?

Widze że na jednym zdjęciu jest, tylko żeby dało się odczytać :)

mhe - 2011-01-24, 22:07

No niestety, jest za mało czytelne. Ale prace wciąż trwają, tak że może w najbliższych dniach coś można pstryknąć.
A zeszpecenie tej elewacji jest zupełnie niepotrzebne, bo dobry przykład można zobaczyć na nowo odnowionej elewacji budynku obok.

swierq - 2011-01-24, 22:30

Albo wynika to z jakiejś bliżej mi niezrozumiałej niewiedzy wykonawcy, tudzież zwykłego działania "po najmniejszej linii oporu" - zrozumiała jest potrzeba docieplenia budynku, ale rodzaj zastosowanego rozwiązania faktycznie jest niepokojący. Staram się skontaktować z panem Pawłem Sekietą, o co tu właściwie chodzi i czy te obiekty w ogóle są w ewidencji ?

Dobrze zrobione zdjęcia - widać co zasłonili.

kajek67 - 2011-01-24, 23:28

Odnośnie tych zdjęć , o których w temacie , to miałem ich całkiem sporo . Jak znajdę trochę czasu i opanuję funkcję wklejania zdjęć , to zamieszczę trochę . Głównie z lat 88-89 . W tym czasie "opiekowaliśmy" się ciemnią foto na Otmuchowskiej . Fucha fajna bo jako strażacy mieliśmy wszędzie wejście , a jako oficjalni "fotografowie" :> pełne błogosławieństwo fotografowania na obiekcie . Takich zdjęć obiektu nie zachowało się zbyt wiele z prostej przyczyny - nie robiliśmy ich za wiele żeby nie podpaść . Jak się nie trudno domyślić prowizja ze zdjęc wykonywanych dla dowództwa żadna , ale z tych dla żołnierzy -OJ . O posiadaniu jedynego , zaciemnionego , z dużym hmm stołem pomieszczenia blisko sali odwiedzin -nie wspomnę :ralf: .
Są to oczywiście głównie zdjęcia nasze ze straży bo cała reszta poszła do ludzi . Jedno się zachowało ze wspomnianym "Rudym" . Zresztą tych "rudych było całkiem sporo . Ja widziałem z tego co pamiętam 3 . A w ogóle to grało ich kilkadziesiąt . Głownie z Częstochowy przyjezdżały do Nysy w celach złomowania .

BavarianNeisse - 2011-01-24, 23:34

Widzę, że murek, przy którym była tablica/pomnik też rozebrali, najbardziej szkoda mi detali bo te znikną bezpowrotnie budynek stoi ale kamienne wykończenie, drzwi, ogrodzenie, bramy, wyposażenie wnętrza etc. szkoda................
mhe - 2011-01-25, 11:58

swierq napisał/a:
o co tu właściwie chodzi i czy te obiekty w ogóle są w ewidencji ?

Budynki nie figurują w rejestrze WKZ w Opolu, być może są w ewidencji gminnej, ale to nie stanowi o ochronie. Formą ochrony jest plan przestrzennego zagospodarowania z uwzględninymi strefami.
Ale nawet jeżeli nie ma żadnej formy ochrony, to rzeczywiście nie można "po najmniejszej linii oporu", jakaś wyobraźnia i wrażliwość jest wskazana.

kajek67 - 2011-01-26, 00:16

Jeszcze z Otmuchowskiej .
BavarianNeisse - 2011-02-08, 00:28

mhe napisał/a:
swierq napisał/a:
o co tu właściwie chodzi i czy te obiekty w ogóle są w ewidencji ?

Budynki nie figurują w rejestrze WKZ w Opolu, być może są w ewidencji gminnej, ale to nie stanowi o ochronie. Formą ochrony jest plan przestrzennego zagospodarowania z uwzględninymi strefami.
Ale nawet jeżeli nie ma żadnej formy ochrony, to rzeczywiście nie można "po najmniejszej linii oporu", jakaś wyobraźnia i wrażliwość jest wskazana.


Szkoda bo obie jednostki jako kompleks stanowiły swego rodzaju zabytek, a teraz każdy budynek przerobiony, każdy magazyn przerobiony na sklep, warsztat, nie wygląda to ładnie, brak jakiejkolwiek harmonii, stylu, pełna samowolka, co budynek to inny, za jakiś czas nie będzie wiać że to koszary..........

redzi-83 - 2012-11-10, 01:20
Temat postu: Krótkie filmy z 1989r.
Zapraszam do oglądania....

http://www.youtube.com/watch?v=YmPWvX2hTFU

http://www.youtube.com/watch?v=mgtnVJ3cmH4

Wstawiając suche linki proszę zawsze choć w paru słowach opisać ich treść, o czym traktują, tytuł itp. Dopiszę, że niniejsze klipy zatytułowane są: "Wojskowa Orkiestra dęta Nysa (1989)"
//ralf

mhe - 2013-01-02, 18:14

Przy okazji wstąpiłem do dawnych koszar na Grodkowskiej. Miejsce to coraz bardziej się zmienia, ale charakter koszar wciąż jest widoczny.
Poniżej zdjęcia kilku detali. Najciekawsza jest chorągiewka na sygnaturce, przedstawia jeźdźców. Zachowało się też kilka uchwytów do przywiązywania koni i właz do studzienki.
Przy okazji, też zdjęcie budynku z zaklejonymi styropianem płaskorzeźbami, o czym wspominałem wcześniej.

ralf - 2013-01-11, 08:31

Poniżej trzy fotografie wykonane na terenie jednostki wojskowej (koszar) przy ul. Otmuchowskiej. Za pewne lata 30-te XXw.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group