Forum.Nysa.PL
Forum Miasta Nysa

Szkoły podstawowe, gimnazja, licea - Ilość dzieci w klasach szkół podstawowych

jarekw - 2011-06-17, 12:04
Temat postu: Ilość dzieci w klasach szkół podstawowych
Ilu uczniów może być w jednej klasie?
| Więcej
data: 2010-01-23

W ostatnim czasie dużo mówi się o korzystnym wpływie, jaki wywierają na dziecko i jego postępy w nauce, i podejście indywidualne, i zróżnicowane formy aktywizacji zajęć. Niestety bardzo często można zaobserwować, że te jakże istotne dla efektów kształcenia czynniki, nie mogą być stosowane z powodu nadmiernej liczebności klas.

Problem przeludnienia klas dotyczy niestety większości szkół i przyczynia się do istotnego pogorszenie komfortu pracy zarówno dzieci jak i nauczycieli. Wywołuje przemęczenie uczniów, nadmierne obciążenie pedagogów, wydłuża czas trwania czynności organizacyjnych a w konsekwencji znacznie obniża jakość kształcenia, uniemożliwia zapewnienie dzieciom równych szans na rozwój i zdobywanie wiedzy.

Przepisy
Nie ma obecnie ogólnopolskich przepisów określających maksymalną liczbę uczniów w klasie. Nasz system oświaty został oczywiście wyposażony w rozporządzenie (z dnia 23 grudnia 2008 r. w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół), określające maksymalną liczebność klas, ograniczając ją do 26 osób, jednak odnosi się ono wyłącznie do edukacji wczesnoszkolnej (tj. klas I-III szkół podstawowych) i nie jest rygorystycznie przestrzegane. A szkoda, bo to właśnie dzieciom uczęszczającym do klas I-III najbardziej potrzebne jest zindywidualizowanie wymagań, zwiększenie różnorodności zajęć, osobisty kontakt z pedagogiem. To właśnie początek ścieżki edukacyjnej decyduje o ich przyszłych możliwościach i wynikach. To w tym okresie możliwe jest wykrycie i skuteczna korekta mogących się pojawić dysfunkcji, jak dysleksja a także rozwój talentów, wymaga to jednak możliwości bezpośredniego kontaktu nauczyciela z dzieckiem. To nie jest możliwe nawet w mieszczącej się w normie, dwudziestosześcioosobowej klasie.

Problem narasta w klasach wyższych, gimnazjach i szkołach średnich. Tam maksymalną liczbę uczniów określają poszczególne samorząd kierując się najczęściej nie maksymalizacją komfortu i efektów kształcenia, a czynnikami ekonomicznymi. Ale nawet kiedy dyrektorzy szkół przekroczą maksymalną liczbę uczniów określoną przez samorząd, nikt się tym nie przejmuje. Dyrektorzy argumentują, że nie da się zachować tych dopuszczalnych norm. Często przyjmują uczniów z dobrymi wynikami nawet wtedy, gdy w szkole nie ma już miejsc, a poza tym, nawet gdy szkoła jest przepełniona, to dyrekcja nie może odmówić przyjęcia dziecka z własnego rejonu. Prowadzi to do przeładowania klas.

Poza tym przepisy oświatowe są niekonsekwentne. Ustalają maksymalną liczbę dzieci w przedszkolach na 25 w grupie, w klasach integracyjnych na 20 dzieci (w tym nie więcej niż 5 niepełnosprawnych) i w klasach specjalnych, poza tym liczbę uczniów w klasach – na co najmniej 24 – 25 – od której dzieli się ich na grupy, np. na lekcjach z języków obcych. Oznacza, to tyle, że jednak MEN zdaje sobie sprawę, że liczba dzieci w klasie ma wpływ na skuteczność kształcenia i wychowania. Jednocześnie jednak przepisy milczą na temat liczby uczniów w zwykłych klasach. Skoro więcej niż około 20 uczniów to za dużo, by skutecznie uczyć języków, czy też nauczać dzieci w klasie integracyjnej, to dobrze byłoby odgórnie ustalić, by wszystkie klasy nie przekraczały tej liczb.

Statystyki
Ministerstwo Edukacji Narodowej uważa, że kwestia centralnego i jednolitego ustalenia maksymalnej liczebności uczniów w oddziale jest trudna ze względu na różnorodność i złożoność warunków, w tym warunków demograficznych i finansowych, w jakich działają poszczególne organy prowadzące. Poza tym odgórne regulacje dotyczące liczby uczniów w oddziałach powinny dotyczyć przede wszystkim grup uczniów uczestniczących w zajęciach świetlicowych, pozalekcyjnych więc takich, których głównym celem jest nie edukacja, a opieka nad dziećmi. Swoje stanowisko argumentuje faktem, że jak wykazał opublikowany 10 lipca 2008 r. Raport o Intelektualnym Kapitale Polski, wyniki uczniów nie pozostają w bezpośredniej korelacji z liczebnością klas, a czynnikiem warunkującym osiągane wyniki są kompetencje nauczycieli. Ponadto


System Informacji Oświatowej szacuje, że odsetek oddziałów, w których liczba uczniów jest większa niż 30, stanowi niecałe 10 %, przy czym w gimnazjach ilość oddziałów z liczbą uczniów powyżej 30 stanowi 3 %, a w klasach I-III szkół podstawowych jedynie 1,45 % (w szkołach podstawowych ogółem około 7%), więc nie ma wyraźnych powodów do zewnętrznej ingerencji. Również według raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju „Edukacja w zarysie 2009”, średnia liczba uczniów w polskiej klasie w szkole publicznej nie odbiega od średniej europejskiej. W podstawówkach wynosi bowiem 19,9 uczniów (dla 19 badanych krajów europejskich średnia to 20,2), a w gimnazjach i liceach – 24,6 uczniów (średnia europejska – 22,1). Ale z danych MEN wynika również że problem przepełnionych klas jest szczególnie widoczny w szkołach zawodowych czy liceach – gdzie odpowiednio 17% i 43% uczniów uczy się w klasach ponad 30-osobowych.


Przyczyny i skutki przepełnienia klas
Jakie są przyczyny ciasnoty? Z powodu niżu demograficznego w szkołach jest mniej uczniów. A tych, którzy są, upycha się w większych klasach, by oszczędzić na nauczycielskich etatach. W efekcie, jeśli np. do I klasy jest 60 chętnych, to zamiast tworzyć trzy klasy po 20 uczniów, robi się dwie - z trzydzieściorgiem. Nauczyciele starają się jak mogą, ale w takich warunkach trudniej jest pracować, pomagać dzieciom, nawiązywać relacje z nimi i ich rodzicami. Mniejsze klasy byłyby szansą, żeby pomóc dzieciom, zwłaszcza tym z problemami w nauce. Tymczasem zamiast wykorzystać tą szansę, marnuje się ją w imię oszczędności.

W przeładowanych klasach nauczycielom trudno jest prowadzić lekcje a co dopiero kontrolować postępy uczniów w inny sposób niż sprawdziany pisemne. Uczniowie tracą motywację do systematycznej nauki, wiedząc, że nauczyciel nie zdąży skontrolować ich pracy domowej czy odpytać. Często pojawia się „ciągnięcia w dół” ambitnych i zdolnych uczniów przez leserów. Poza tym jeśli grupa jest zbyt duża, nauczyciel podświadomie albo zajmuje się lepszymi uczniami, albo słabszymi. Cierpi na tym środek

Warunki edukacyjne, w tym liczebność klas, zdaniem Ministerstwa, niebawem ulegną poprawie. Poprawić ma to nałożony niedawno na samorządy obowiązek przedstawiania raportu oświatowego, który wymusza upublicznienie efektów kształcenia i konieczność ich prezentacji środowisku lokalnemu, a tym samym skłoni je do refleksji nad jakością oferowanego kształcenia i warunkami organizacyjnymi panującymi w szkołach.

Najwyraźniej nie ma co liczyć na centralną regulację i zmniejszenie liczebności klas. W tej sytuacji pozostaje nam liczyć na to, że dla samorządów istotniejsza od wewnętrznej ekonomii stanie się wkrótce jakość kształcenia, lub to że nasze dziecko trafi pod skrzydła doskonałego nauczyciela, który nie dość że będzie potrafił wpleść w napięty plan nauczania efektywne, aktywizujące zajęcia, to jeszcze wykrzesze z siebie indywidualne podejście w stosunku do każdego ze swej trzydziestki uczniów.


Redakcja Edula.pl


A jak to jest w Nysie jaki model preferuje Pani Burmistrz i radni? Sądząc po próbach likwidacji szkoły nr 5 w której obłożenie jest prawidłowe / wg kryteriów powyższych/ preferuje się model wg kryterium ekonomicznego /SP 1 klasy po 30 osób/ .

grave_digger - 2011-06-17, 16:33

w SP3: klasy pierwsze
2 klasy 7-latków po 27
1 klasa 6-latków - 22
liczba w wyższych klasach mieście się w powyższym przedziale.

kaes123 - 2011-06-17, 19:28
Temat postu: Re: Ilość dzieci w klasach szkół podstawowych
jarekw napisał/a:
Sądząc po próbach likwidacji szkoły nr 5 w której obłożenie jest prawidłowe / wg kryteriów powyższych/ preferuje się model wg kryterium ekonomicznego /SP 1 klasy po 30 osób/ .


Nie wiem, skąd się biorą takie dziwne informacje. W SP1 w klasach jest po 24-27 dzieci. W całej szkole jedynie w klasach czwartych jest większe obłożenie (maksymalnie 30 dzieci).

Cały problem z ilością dzieci w klasach bierze się z gminnych przepisów, które mówią o minimalnej liczbie osób w klasie, dla której można prowadzić zajęcia z podziałem na grupy (języki, informatyka itp.). W grupie takiej musi być conajmniej 12 osób - czyli w klasie conajmniej 24. I tutaj pojawia się problem. Mając np. 118 uczniów można utworzyć 4 oddziały po 29-30 osób z podziałem na grupy na niektórych lekcjach, lub 5. Wtedy conajmniej jedna klasa zostanie pozbawiona możliwości pracy w grupach. Biorąc pod uwagę to, że chociażby pracownie informatyczne są robione zazwyczaj na 15 stanowisk, oznaczałoby to konieczność odebrania możliwości samodzielnej pracy niektórym dzieciom. Niestety - tak wygląda obecna sytuacja. W niektórych przypadkach trzeba podejmować takie, bądź co bądź, trudne decyzje.

Wracając jeszcze do pojawiających się tu i tam informacji o bardzo licznych klasach w SP1. Nie wiem, skąd one się biorą i jaki jest cel ich rozpowszechniania. Wiem tylko tyle, że osoby, które je rozpowszechniają powinny przynajmniej spróbować je gdziekolwiek potwierdzić (chociażby w samej szkole).

jarekw - 2011-06-17, 23:31

To ile jest tych klas czwartych ? Cztery ?
Janusz19588 - 2011-06-17, 23:52

30 osób to bzdura, małe dzieciaki powinny być w klasach 20-osobowych. Większe też. W niepublicznych placówkach preferuje się 20 osobowe klasy. Języki obce i informatyka prowadzone są w grupach 10-cio osobowych. Większa liczba uczniów w klasie to nieporozumienie. Ciekawe, że oszczędności szuka się w takich instytucjach jak szkoła. A może tak mniej urzędników, posłów, senatorów, radnych, bezradnych, wojska, cba, wsi, i co my tam jeszcze mamy?
kaes123 - 2011-06-18, 11:59

Klasy czwarte są 4. Jeżeli chodzi o grupy 10-osobowe - w pełni popieram, ale, jak już wcześniej pisałem, jest to niezgodne z gminnymi przepisami. Minimalna liczba osób w grupie to 12. Niepubliczne szkoły mogą tworzyć klasy nawet dwuosobowe - i jeszcze dzielić je na grupy - bo im nikt niczego nie narzuca.
Janusz19588 - 2011-06-18, 12:05

Przepisy zawsze można zmienić, trzeba tylko chcieć. Chcemy mieć mądre i wykształcone społeczeńswto. Dobrego lekarza, nauczyciela, szewca, krawca czy fryzjera, a czy robimy wystarczająco dużo, aby każdemu zapewnić dobre warunki nauki?
jarekw - 2011-06-18, 22:22

Janusz ale jak myślisz dlaczego oni nie chcą ? Bo z tego samego budżetu są ich 13 sto tysięczne pensje to jak sobie od gardła mają odjąć? I z głodu pomrzeć? A co z godnym życiem? Ty chyba serca nie masz....

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group